Oskary dla kuchni wegetariańskiej

„AND OSCARS GO TO……”

Tym zadaniem przez wiele lat zapowiadano prawdziwe tuzy wielkiego ekranu i filmy przełomowe dla wielu pokoleń. 

Ten slogan nie tylko w kinie był pewnego rodzaju zwieńczeniem idei co również rewolucji w postrzeganiu spraw wydawało by się „poukładanych”. Ta alegoria posłużyła mi za wstęp do rewolucji niczym z „krainy marzeń” jakim zwykło nazywać się HOLLYWOOD.

Przez wiele lat patrzyłem na dania wegetariańskie „z boku” i nie miały one dla mnie wartości o poziomie zachwytu jaki dawały mi dania mięsne. Jednak jak mawiają ci którzy chodzą po tej ziemi dłużej NIGDY NIE MÓW NIGDY. Gdy moja świadomość konsumencka zaczęła odbierać jasne i czytelne sygnały dotyczące jak wielkim problemem z uwagi na ekologię stała się hodowla zwierząt oraz jak często jesteśmy faszerowani mięsem po prostu niezdrowym stała się rzecz niesamowita a mianowicie moja uwaga została skierowana na kuchnię wegetariańską. Nie oznacza to całkowitej rezygnacji z mięsa jednak proporcje jego spożywania w przeciwwadze do warzyw znacznie zmieniły proporcje oraz układ sił. Warzywa zawsze były dla mnie wyłącznie dodatkiem, ubarwieniem dania, wypełniaczem pustki lub dodatkiem do określonego smaku. Sytuacja na dzień dzisiejszy uległa sporej zmianie bo wchłaniając coraz to większe pokłady wiedzy na ten temat oraz czytając przepisy kulinarne moich ulubionych mistrzów kuchni dojrzałem zmianę, która również u mnie zaowocowała innym podejściem do tematu. Kiedyś te wszystkie hummusy, pasty ze słoneczników, smalczyki z fasoli to był banał dla hipstersów a nie konkret na talerzu. Teraz moje zdanie uległo transformacji a różnorodność smaków przekształciła się w swobodne zastępowanie nie tylko dań głównych ale również wędlin, serów lub innych „stałych patentów” kanapkowych. Zdarza się że dania wegetariańskie stanowią 60% całości moich posiłków w cyklu tygodniowym. Również moi znajomi coraz częściej chwalą się dokonaniami na tym polu i wymieniają niejednokrotnie z wypiekami na twarzy towarzyszące im uczucia. 

Tak REWOLUCJA NADCHODZI i to nieubłagalnie, dajmy się jej ponieść. W zeszłym tygodniu amerykańskie stowarzyszenie filmowe przyznało nagrodę za najlepszy film produkcji z KOREI POŁUDNIOWEJ „PARASITE” co zmieniło układ sił w kinematografii w podobnym stylu co kuchnia wegetariańska w moim świecie. Przygotujmy się na zmiany bo są one NIEUNIKNIONE.

Wishlist 0
Continue Shopping